Być przed nowotworem
Naukowcy nie są w stanie wyjaśnić, czemu ludzie chorują na nowotwory. Jest to w pewnym stopniu dziedziczne, ale nie jest to zasadą, ponieważ jest wiele osób u których w rodzinie nikt nie chorował na nowotwory, a akurat mu się to przydarzyło. W niektórych przypadkach my, swoimi decyzjami przyciągamy niebezpieczeństwo.
Żaden lekarz nie da 100 procentowej gwarancji, że nie zachorujemy na nowotwór. Możemy jednak go szybko wykryć i zacząć walkę. Im wcześniej wykryty rak, tym łatwiej i bez dużych skutków ubocznych będzie można go wyleczyć. Nowotwory skóry i płuc są zdradliwe. Na wyjście z ukrycia potrzebują dużo czasu. Przykładowo, jeśli dwudziestolatek kocha leżeć „plackiem” na plaży i nagminnie poparzył sobie skórę, z dużą dozą prawdopodobieństwa może spodziewać się nowotworu skóry, podobnie z rakiem płuc.
Jeśli zauważymy, że na naszej skórze coś dziwnego się dzieje, powinniśmy odwiedzić specjalistę. Można to nazwać czujnością onkologiczną. Profilaktycznie powinniśmy obserwować swoje ciało, czy coś „nie wyskoczyło” co miałoby powody do zmartwienia. Dzięki temu można oszczędzić sobie cierpień przy leczeniu nowotworu, a zgryźliwa mina lekarza, że „jest pan zdrów jak ryba, po co Pan przychodzi” jest pięknym zdaniem do „ma pan małe szanse przeżycia”.
Nowotwór jest chorobą podstępną. Rozwija się wolno, a kiedy rozwinie się, atakuje z całą siłą. Zdarza się, że zostaje parę miesięcy życia. Profilaktyka onkologiczna nie polega tylko na badaniu stanu zdrowia, ale w głównej mierze wykrywaniu małych zmian. Wtedy leczenie daje najlepszy rezultat.